Parafia św. Szymona
i Judy Tadeusza w Bielinach
Galeria
Pomoc dla świątyni

 

 

Nr konta parafialnego: 

54 2490 0005 0000 4530 3569 2782

 

 

Msze Święte

Dzień powszedni:

Poniedziałk, Środa, Piątek -  7.30

Wtorek, Czwartek, Sobota - 17.00

Niedziela

8.00; 10.00; 12.00

 

Maj, Czerwiec, Październik

Dzień powszedni:

16.30

Niedziela

8.00; 10.00; 12.00; 16.00 

 

Święta zniesione

8.00,10.0017.00 

Przydatne strony
Czytelnia artykuły
Satanizm (2014-05-18 00:52:15)
  SATANIZM -  termin określający przekonania i ideologie, charakteryzujące się wierzeniami związanymi z Szatanem lub filozofią akcentującą opozycyjną stronę świata bądź ludzkiej natury, również terminem tym określa się zjawisko społeczno-kulturowe, powstające na obrzeżach życia religijnego, jako wynik przekonania o sile i potędze Szatana lub Zła...
Kurs przedmałżeński (2014-02-22 10:58:40)
Przeszkody Małżeńskie   Przeszkoda małżeńska jest okolicznością, która na mocy prawa Bożego lub ludzkiego (kościelnego) przeszkadza w ważnym zawarciu małżeństwa. W świetle przepisów prawa kanonicznego jedną z trzech okoliczności (oprócz wad i braków odnoszących się do zgody małżeńskiej; oraz braków dotyczących formy kanonicznej)...
Dziękujemy Bogu za plony ziemi

 

 

Uroczyste zakończenie, de facto ukoronowanie żniw to dożynki stanowiące największe w danym roku kalendarzowym święto rolników. Są obchodzone krótko po zakończeniu wszystkich najważniejszych prac polowych oraz zebraniu plonów, głównie zbóż. Zależnie od części kraju (regionu) bywają nazywane: obżynki, wyżynki, okrężne, wieniec, wieńczyny. Pochodzenie i wiek tego obrzędu nie zostały dotychczas w pełni sprecyzowane. Zygmunt Gloger wywodzi je prosto ze zwyczajów pogańskich, związanych z kultem bóstw urodzaju.

Prehistoryczne święto plonów przypadające na równonoc jesienną (23 września), poświęcano triadzie mitologicznych bóstw: Perunowi (piorunów), Dażbogowi (słońca, bogactwa, szczęścia, władzy) i Swarożycowi (losu). Wzniosłemu kultowi odległych przodków podlegały najpierw rośliny i drzewa, dopiero postęp cywilizacyjny umożliwił rozwój rolnictwa, za sprawą którego człowiek przysposobił dary natury.

Dożynki to niezwykle radosny obrzęd zakończenia żniw i złożenie właścicielowi (dziedzicowi) tego wszystkiego, czym obdarzyła matka ziemia podczas żniwnego znoju. Od zawsze podstawowym akcentem dożynek było składanie wieńca symbolizującego trud żniwiarzy.

Organizowano je w granicach ziem Rzeczpospolitej prawdopodobnie już w XVI lub na przełomie XVI i XVII wieku, gdy na obszarach wykorzystywanych rolniczo ukształtowała się gospodarka folwarczno-dworska. Urządzali je dla żniwiarzy (służby folwarcznej i pracowników najemnych) posiadacze większości majątków ziemskich.

W obchodach dożynkowych odbywających się praktycznie we wszystkich regionach Polski nie brakowało również archaicznych elementów obrzędowych starodawnych Słowian, nawet plemion bałtyckich, które bywają tłumaczone naukowo, jako postrelikty ofiar składanych niegdyś bóstwom urodzaju. Do takich należały kultywowane aż po czasy obecne zwyczaje związane przykładowo  z ostatnią garścią, kępą lub (rzadziej) pasem niezżętego zboża, które po żniwach czas jakiś pozostawiano na opustoszałym już polu, dla zapewnienia ciągłości wegetacji zbóż i urodzaju. Ostatnie sterczące na polu kłosy zwano przepiórką (Mazowsze, Podlasie), perepełką (Kresy), brodą (wyłącznie wschodnie Mazowsze), kozą (Małopolska), pępem bądź pępkiem (Kujawy, Wielkopolska), niekiedy wiązką, wiązanką lub garstką. Ścinano je niezwykle uroczyście i mógł to uczynić wyłącznie najlepszy kośnik, następnie wręczano je najlepszym żniwiarkom, aby uplotły z nich wieniec.

 Dożynkowe świętowanie rozpoczynano pleceniem wieńca, z tych właśnie resztek ostałych jeszcze na polu zbóż, kiści czerwonej jarzębiny, orzechów, owoców, kwiatów i kolorowych wstążek. Wieńce dożynkowe miewały zwykle kształt wielkiej korony, rzadziej koła. Drzewiej umieszczano w nich także żywe (z biegiem lat sztuczne) koguty, kaczęta lub małe gąski, co miało gwarantować piękny i zdrowy przychówek gospodarski.

Wieniec dożynkowy nazywany bywał plonem. Uosabiał wszystkie zebrane płody i urodzaj. Niosła go na głowie albo wyciągniętych rękach najlepsza żniwiarka, czasami z pomocą parobków i innych żeńców. Za nią postępował orszak odświętnie ubranych żniwiarzy, niosących na ramionach przybrane kwiatami, wyczyszczone kosy i sierpy.

Osobliwe dzieło niczym wotywne sacrum trafiało najpierw do kościoła, celem poświęcenia, następnie ze śpiewem w uroczystym pochodzie, udawano się prosto do dworu lub do domu właściciela pola, spełniającego zaszczytną rolę Gospodarza Dożynek.

Po zakończonym nabożeństwie dziękczynnym, gromada żeńców i pomocnic udawała się do dworu, by złożyć wieniec Dziedzicowi.

Pieśni śpiewane przez kroczących z wieńcem żniwiarzy mówiły o ich trudzie i plonie, wyrażały: troskę o przyszłoroczne urodzaje, nadzieję na zasłużony poczęstunek i tęgą zabawę. Wspominały różne miejscowe wydarzenia, radości, troski, wytykały wady surowych ekonomów, chwaliły szczodrość i gospodarność dziedziców, choć czasem wręcz przeciwnie wytykały im skąpstwo, nieudolność i wywołane tym skutki w prowadzonym gospodarstwie. Były więc prawdziwą, co istotne zawsze aktualną kroniką danej wsi. Najczęściej intonowano powszechnie znaną pieśń o treści:

Plon niesiemy, plon

w gospodarza (lub jegomości) dom!

Aby dobrze plonowało,

Po sto korcy z kopy dało!

Otwieraj, panie, szeroko wrota

niesiem ci wieniec ze szczerego złota.

Zaściełaj, panie, stoły i ławy,

Idzie do ciebie gość niebywały.

Plon niesiemy, plon ...”

Gospodarz dożynek, przeważnie dziedzic, z właściwą sobie powagą przyjmował wieniec od przodownicy, osobiście wnosił go do domu i ustawiał na stole, po czym prosił przodownicę do tańca. Następnie prowadził wszystkich do stołów ustawionych na dziedzińcu lub w stodole, częstował ich dobrym jedzeniem i napitkiem. Po uczcie rozpoczynały się gremialne tańce trwające niejednokrotnie do późnych godzin nocnych.

Wieniec dożynkowy skwapliwie przechowywano w stodole aż do następnego roku, do kolejnego zasiewu, a wykruszone z niego ziarna wsypywano do worków napełnionych ziarnem siewnym.

Już u schyłku XIX w. wzorem dożynek dworskich zaczęto urządzać dożynki chłopskie. Zamożni gospodarze wyprawiali je swym domownikom, rodzinie, parobkom i najemnikom. Przebiegały one bardzo podobnie do dożynek dworskich, chociaż nacechowane wyraźnie dostrzeganą skromnością.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego zainicjowano dożynki: parafialne, powiatowe i gminne. Organizowały je lokalne samorządy terytorialne, głównie jednak terenowe ogniwa partii chłopskich, Kółka Rolnicze, czasem kościół, szkoła. Dożynki tamtych czasów były manifestacją włościańskiej dumy i niezależności. Z iście pospolitej zabawy urządzanej głównie dla czeladzi dworskiej nabrały cech święta całego rolniczego stanu połączonego z wystawami rolniczymi, festynami, występami ludowych zespołów folklorystycznych.

Po II wojnie światowej, szereg lat gospodarzami dożynek obwoływano przedstawicieli władz administracyjnych wszystkich czterech szczebli (od gminnych po centralne). Nosiły charakter bardziej polityczny mając wyrażać poparcie dla ówczesnej władzy i kreowanej polityki rolnej. Zachowywano w nich jednak szereg wartościowych pierwiastków o rodowodzie tradycyjnym, jak uroczyste pochody z wieńcami czy pieśni. Towarzyszyły im popularne imprezy typu kiermasze, festyny czy zabawy taneczne.

Po roku 1980 dożynki kolejny raz zmieniły swój zewnętrzny wizerunek. Pozostając świętem rolniczej nacji, przybrały postać uroczystości wyznaniowej, religijnej, afirmującej dziękczynienie składane Panu Bogu  i Matce Boskiej, za szczęśliwie przeprowadzone żniwa, zebrane plony, zdrowie. Powrócono do tradycji dożynek parafialnych. Wzorem lat minionych formują się barwne pochody dożynkowe z wieńcami, które rolnicy składają w kościołach u stóp ołtarza łącznie z innymi płodami ziemi. Trwałym zwyczajem stały się liczebne pielgrzymki chłopskie do popularnych miejsc kultu religijnego, szczególnie sanktuariów maryjnych w tym do najstarszego sanktuarium polskiego na Jasnej Górze w Częstochowie, gdzie odbywają się największe i najbardziej uroczyście obchodzone dożynki ogólnopolskie. Uczestniczą w nich liczne delegacje rolników (80–100 tys. wiernych) z całej Polski paradujące w strojach ludowych, z darami ziemi, wieńcami i krągłymi bochnami świeżego chleba.

Zachowane w Polsce do dzisiejszych czasów obchody dożynkowe posiadają zatem kilka wieków tradycji. Przetrwały różnorakie burze dziejowe radykalnie zmieniając częściowo swój wcześniejszy charakter. Są świętem dobrze wypełnionego obowiązku. Dożynkowe wieńce bywają wielokroć osobliwymi dziełami sztuki twórców nieprofesjonalnych mających poniekąd „od ręki” szereg oryginalnych pomysłów na ich wykonanie.

Każdorazowo ceremonii przewodniczą Starosta i Starościna Dożynek. Najpierw wnoszone są wieńce wykonane z kłosów zbóż, owoców, warzyw, polnych kwiatów. Oboje wręczają Gospodarzowi Dożynek bochen chleba upieczony z mąki ostatnich zbiorów, dalej zaś inne symbole, jak chociażby przetwory mięsne czy owoce przydomowych ogrodów. Rolę gospodarza w przypadku organizowania dożynek typowo świeckich, pełni przedstawiciel samorządu lokalnego (starosta, burmistrz, wójt), zaś duchowny podczas dożynek kościelnych.

Standardowy wieniec powstaje najczęściej z żyta i pszenicy ewentualnie jeden z żyta, drugi z pszenicy. Za szykowne dekoracje służą zwykle: owoce jarzębiny, gałązki leszczyny, kwiaty, wstążki, bukszpan, sitowie, jabłka, mirta, jak również piernikowe serca, symbol bogactwa lasów i pasiek.

I tak już bywa od wielu, wielu pokoleń.