Parafia św. Szymona
i Judy Tadeusza w Bielinach
Galeria
Pomoc dla świątyni

Zwracamy sie z prośbą do braci i sióstr Dobrego Serca o wsparcie finansowe w konserwacji i upiększaniu naszej pięknej zabytkowej świątyni.

 Wszystkim Darczyńcom z serca składamy "Bóg zapłać".

 

Nr konta parafialnego: 81106000760000338000087487

 

Lista Darczyńców:

Państwo Gabriela i Piotr Krzemińscy - Bieliny

Pan Michał Zieliński - Warszawa

VIVA CHRISTO REY - Łódź

Państwo Tadeusz i Aleksandra Urbańczyk - Antoniów

Stanisław Miszczyk - Łomianki

Państwo Dąbrowscy z rodziną - Bieliny

Msze święte

Dzień powszedni:

Poniedziałek, Środa, Piątek -  7.30

Wtorek, Czwartek, Sobota - 17.00

Niedziela

8.00; 10.00; 12.00

 

Maj, Czerwiec, Październik

Dzień powszedni:

16.30

Niedziela

8.00; 10.00; 12.00; 16.00 

 

Święta zniesione

8.00,10.0017.00 

Przydatne strony
Czytelnia artykuły
Satanizm (2014-05-18 00:52:15)
  SATANIZM -  termin określający przekonania i ideologie, charakteryzujące się wierzeniami związanymi z Szatanem lub filozofią akcentującą opozycyjną stronę świata bądź ludzkiej natury, również terminem tym określa się zjawisko społeczno-kulturowe, powstające na obrzeżach życia religijnego, jako wynik przekonania o sile i potędze Szatana lub Zła...
Kurs przedmałżeński (2014-02-22 22:35:58)
Przeszkody Małżeńskie   Przeszkoda małżeńska jest okolicznością, która na mocy prawa Bożego lub ludzkiego (kościelnego) przeszkadza w ważnym zawarciu małżeństwa. W świetle przepisów prawa kanonicznego jedną z trzech okoliczności (oprócz wad i braków odnoszących się do zgody małżeńskiej; oraz braków dotyczących formy kanonicznej)...
Kurs przedmałżeński

Przeszkody Małżeńskie

 

Przeszkoda małżeńska jest okolicznością, która na mocy prawa Bożego lub ludzkiego (kościelnego) przeszkadza w ważnym zawarciu małżeństwa. W świetle przepisów prawa kanonicznego jedną z trzech okoliczności (oprócz wad i braków odnoszących się do zgody małżeńskiej; oraz braków dotyczących formy kanonicznej) powodujących nieważność małżeństwa jest istnienie w chwili zawierania go przeszkody zrywającej – dotyczącej osoby zamierzającej zawrzeć małżeństwo - od której nie uzyskano dyspensy. Sprawie poszczególnych przeszkód zrywających, czyli powodujących nieważność małżeństwa, bez względu na to, czy są one pochodzenia Bożego, czy kościelnego w KPK poświęcono dwanaście kanonów (1083-1094), natomiast w KKKW zapisano ich trzynaście (800-812). Równocześnie w KPK i KKKW zostały wyliczone następujące przeszkody: 1) wieku; 2) impotencji; 3) węzła małżeńskiego; 4) różności religii; 5) święceń; 6) publicznego ślubu czystości; 7) uprowadzenia; 8) występku; 9) pokrewieństwa; 10) powinowactwa; 11) przyzwoitości publicznej; 12) pokrewieństwa prawnego

 

PRZESZKODA WIEKU wiąże się z wymaganiem od nupturientów wystarczającej dojrzałości fizycznej i psychicznej, uzdalniającej do pożycia małżeńskiego oraz do uświadamiania sobie w wystarczający sposób praw i obowiązków dotyczących małżeństwa i rodziny. Przepisy kanoniczne dotyczące wiernych na całej kuli ziemskiej wymagają stosunkowo niskiego wieku do ważnego zawarcia małżeństwa: dla mężczyzn ukończenia 16. roku życia i dla kobiet ukończenia 14. roku życia (KPK, kan. 1083 § 1; KKKW, kan. 800 § 1). Jest to przeszkoda ustanowiona przez Kościół. Prawo natury do zawarcia małżeństwa wymaga jedynie, aby osoba zawierająca małżeństwo była zdolna do wyrażenia zgody małżeńskiej, aby miała zrozumienie, czym jest małżeństwo. Przeszkoda ta posiada charakter czasowy i ustaje z chwilą osiągnięcia określonego przez prawo wieku. Konferencja Episkopatu poszczególnego kraju na podstawie KPK, kan. 1083 § 2 ma prawo ustalić wyższy wiek do godziwego zawarcia małżeństwa. Konferencja Episkopatu Polski określiła minimum wieku do zawarcia małżeństwa tak dla mężczyzny, jak i kobiety - ukończone 18 lat.

 

NIEMOC PŁCIOWA (impotencja) powodująca nieważność małżeństwa polega na niezdolności uprzedniej, trwałej, absolutnej lub względnej dokonania stosunku małżeńskiego (KPK, kan. 1084 § 1; KKKW, kan. 801). Niemoc uprzednia - zaistniała przed ślubem; trwała - w zasadzie jest nieuleczalna, na drodze powszechnie dostępnych środków; absolutna (bezwzględna) – w stosunku do wszystkich kobiet czy mężczyzn; względna (relatywna) - odnosi się do konkretnej osoby; pewna - jest podstawą do zabronienia małżeństwa lub do orzeczenia jego nieważności; wątpliwa - nie stanowi przeszkody do zawarcia małżeństwa zarówno wtedy, gdy wątpliwość jest prawna, jak i faktyczna (KPK, kan. 1084 § 2), nie stanowi podstawy do orzeczenia nieważności małżeństwa (KPK, kan. 1060; KKKW, kan. 801 § 2). Podstawą istnienia przeszkody impotencji jest prawo Boże naturalne. Niepłodność - przy zachowaniu zdolności do współżycia małżeńskiego - nie jest ani przeszkodą do zawarcia małżeństwa, ani przyczyną do orzeczenia jego nieważności (KPK, kan. 1084 § 3; KKKW, kan. 801 § 3).

 

PRZESZKODA WĘZŁA MAŁŻEŃSKIEGO wywodzi się z pozytywnego prawa Bożego. Jeśli katolicy zobowiązani do zachowania formy kanonicznej przy zawieraniu ślubu związali się ze sobą tylko kontraktem cywilnym lub wobec duchownego niekatolickiego - poza Kościołem Wschodnim - wówczas nie zachodzi przeszkoda węzła małżeńskiego do zawarcia ślubu kościelnego z następną osobą. Jednak potrzebne jest zwrócenie się – według KPK, kan. 1071 § 1, n. 3 - do ordynariusza miejsca, z tej przyczyny, że ten kontrakt cywilny, który uległ rozpadowi lub został rozwiązany przez rozwód, mógł być ważnym małżeństwem na skutek uważnienia w zawiązku (KPK, kan. 1161-1165 § 2; KKKW, kan. 848 § 1-2) lub formy nadzwyczajnej. Małżeństwo ważnie zawarte, nawet niedopełnione, powoduje zaistnienie małżeńskiego węzła, który stanowi przeszkodę uniemożliwiającą ważne zawarcie nowego małżeństwa (KPK, kan. 1085 § 3; KKKW, kan. 802 § 1), dopóki nie stwierdzi się, zgodnie z prawem i w sposób pewny, nieważności lub rozwiązania pierwszego (KPK, kan. 1085 § 2; KKKW, kan. 802 § 2).

 

PRZESZKODA RÓŻNEJ RELIGII (disparitas cultus) zachodzi pomiędzy katolikiem, czyli ochrzczonym w Kościele katolickim lub do niego przyjętym przez formalne wyznanie wiary, który z tego Kościoła nie wystąpił publicznym aktem, a osobą nieochrzczoną (KPK, kan. 1086 § 1; KKKW, kan. 803 § 1). Ustaje ona przez dyspensę lub przez przyjęcie chrztu świętego przez stronę nieochrzczoną. Jeżeli osoba nieochrzczona pragnie dobrowolnie przyjąć ten sakrament, należy ją odpowiednio przygotować poprzez katechumenat. Dyspensy od przeszkody różnej religii, zgodnie z postanowieniem KPK, kan. 1086 § 2, można udzielić tylko po spełnieniu przez stronę katolicką określonych warunków (KPK, kan. 1125 i 1126), czyli po złożeniu oświadczenia, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary, jak również złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim. Stronę nieochrzczoną powinno się o tym powiadomić, tak aby rzeczywiście była świadoma treści przyrzeczenia i zobowiązania strony katolickiej. Obydwie strony mają być pouczone o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczyć żadne z narzeczonych.

 

PRZESZKODA ŚWIĘCEŃ dotyczy każdego duchownego. Duchownym staje się przez przyjęcie diakonatu (KPK, kan. 266 § 1). Każde z kolejnych święceń stanowi osobne źródło przeszkody małżeńskiej. Nieważnie usiłują zawrzeć małżeństwo ci, którzy otrzymali święcenia (KPK, kan. 1087; KKKW, kan. 804), diakonatu, prezbiteratu i biskupstwa (KPK, kan. 1009 § 1). Diakoni stali, którzy jako żonaci przyjęli święcenia (KPK, kan. 1042 n. 1), są wyjęci z przepisów o celibacie i zachowują prawo do życia w związku małżeńskim. Jednak po śmierci żony nie mogą zawrzeć ponownego małżeństwa. Diakoni stali są związani prawem celibatu, jeśli przyjęli święcenia jako bezżenni (KPK, kan. 1037). Przeszkoda święceń ma swoje źródło w prawie kościelnym. ustaje na skutek dyspensy udzielonej przez Stolicę Apostolską (KPK, kan. 1078 § 2, n. 1) albo na mocy prawomocnego wyroku sądowego, orzekającego nieważność święceń (KPK, kan. 1708-1712). W Kościołach Wschodnich bezżeństwo duchownych nie przyjęło się od początku. Celibat wiązał tylko biskupów. Jednakże utrwalił się zwyczaj, że po przyjęciu święceń duchowni nie mogli już zawierać małżeństwa.

 

WIECZYSTY ŚLUB CZYSTOŚCI złożony publicznie w instytucie zakonnym, zarówno na prawie papieskim, jak i diecezjalnym, jest źródłem zrywającej przeszkody małżeńskiej (KPK, kan. 1088; KKKW, kan. 805). Naturalna bowiem słuszność domaga się wierności ślubowaniu złożonemu Bogu. Jest rzeczą zrozumiałą, że małżeństwo zawarte przez osobę konsekrowaną przez profesję rad ewangelicznych uniemożliwiłoby jej wypełnienie ślubów zakonnych. Przeszkoda ślubu czystości jest pochodzenia kościelnego i może ustać przez dyspensę, indult odejścia z instytutu i wydalenie.

 

UPROWADZENIE kobiety jako zrywająca przeszkoda małżeńska zachodzi wtedy, gdy mężczyzna porywa lub zatrzymuje kobietę w celu zawarcia z nią małżeństwa, chyba, że później ta kobieta już uwolniona od porywacza, znajduje się na wolności i sama pragnie zawrzeć z nim małżeństwo, (KPK, kan. 1089; KKKW, kan. 806). Przeszkoda ta ma pochodzenie kościelne, racją jej istnienia jest godność człowieka oraz prawo kobiety do wyboru męża w wolny sposób.

 

PRZESZKODA WYSTĘPKU, czyli małżonkobójstwo ma miejsce wówczas, gdy jedna ze stron ze względu na chęć zawarcia małżeństwa z określoną osobą zadaje śmierć jej współmałżonkowi lub własnemu (KPK, kan. 1090 § 1; KKKW, kan. 807 § 1) oraz wtedy, gdy małżeństwo usiłują zawrzeć te osoby, które poprzez fizyczny lub moralny współudział spowodowały śmierć współmałżonka (KPK, kan. 1090 § 2; KKKW, kan. 807 § 2). Obydwie formy przeszkody występku powodują nieważność nowego małżeństwa. Przeszkoda ta jest pochodzenia kościelnego. Udzielenie dyspensy jest zastrzeżone Stolicy Apostolskiej (KPK, kan. 1078 § 2, n. 2). W Kościołach Wschodnich dyspensy może udzielić Patriarcha (KKKW, kan. 795 § 2).

 

PRZESZKODA POKREWIEŃSTWA ma swoje źródło we wspólnocie krwi, czyli w bezpośrednim lub pośrednim pochodzeniu od wspólnego przodka. Według prawa kościelnego pokrewieństwo oblicza się przy pomocy linii i stopni. W linii prostej tyle jest stopni, ile jest zrodzeń, czyli osób, nie licząc przodka. W linii bocznej jest tyle stopni, ile jest osób w obydwu liniach razem, nie licząc wspólnego przodka (KPK, kan. 108 § 1-3). Istotne znaczenie ma wskazanie wspólnego przodka. Linia jest prosta, gdy osoby pochodzą bezpośrednio od siebie przez rodzenie; jest boczna, gdy krewni spotykają się ze sobą tylko we wspólnym przodku, którym mogą być rodzice, lub tylko ojciec, lub matka, dziadkowie itd. W linii prostej pokrewieństwa nieważne jest małżeństwo między wszystkimi wstępnymi i zstępnymi, zarówno prawego pochodzenia, jak i naturalnymi (tj. pozamałżeńskimi) (KPK, kan. 1091 § 1; KKKW, kan. 808 § 1). Jest to przeszkoda z prawa Bożego naturalnego i nie może tu być żadnej dyspensy (KPK, kan. 1078 § 3). Zasięg przeszkody pokrewieństwa w linii bocznej – według obecnego prawa kościelnego – określony został do czwartego stopnia włącznie (KPK, kan. 1091 § 2; KKKW, kan. 808 § 2) niezależnie od tego, czy pokrewieństwo po linii jednego ramienia jest dalsze czy bliższe. Decyduje suma czterech stopni włącznie. Nigdy nie udziela się dyspensy od przeszkody w drugim stopniu linii bocznej (KPK, kan. 1078 § 3). Przeszkoda pokrewieństwa w trzecim i czwartym stopniu linii bocznej ma pochodzenie czysto kościelne. Nie udziela się nigdy dyspensy na zawarcie małżeństwa: nie tylko wtedy, gdy zachodzi pewna przeszkoda pokrewieństwa w linii prostej i w drugim stopniu linii bocznej, lecz i wtedy, gdy istnieje wątpliwość, czy strony są spokrewnione w jakimś stopniu w linii prostej lub w drugim stopniu linii bocznej (KPK, kan. 1091 § 4; KKKW, kan. 808 § 3). Przeszkoda pokrewieństwa nie zwielokrotnia się (KPK, kan. 1091 § 3; KKKW, kan. 808 § 4). Miałoby to miejsce wówczas, gdy narzeczeni mieli dwóch lub więcej wspólnych przodków. Udziela się dyspensy od przeszkody pokrewieństwa: w trzecim stopniu linii bocznej nierównej (stryj z bratanicą); w czwartym stopniu linii bocznej równej (rodzeństwo cioteczne lub stryjeczne) i w czwartym stopniu linii bocznej nierównej (prawnuk z siostrą dziadka).

 

POWINOWACTWO powstaje z ważnego małżeństwa, nawet niedopełnionego, i istnieje miedzy mężem a krewnymi żony oraz między żoną a krewnymi męża (KPK, kan. 109 § 1). Oblicza się je tak, że krewni męża w tej samej linii i w tym samym stopniu są powinowatymi żony i odwrotnie (KPK, kan. 109 § 2). Obecnie przeszkoda zrywająca powinowactwa obejmuje wszystkie stopnie linii prostej (KPK, kan. 1092). W Kościołach Wschodnich przeszkoda powinowactwa obejmuje ponadto drugi stopień linii bocznej (KKKW, kan. 809 § 1). Przeszkoda powinowactwa wiąże tylko ochrzczonych - katolików, którzy są zobowiązani do zachowania formy kanonicznej zawarcia małżeństwa.

 

PRZYZWOITOŚĆ PUBLICZNA wymaga, aby mężczyźni i kobiety, żyjący ze sobą jak małżonkowie, a nie będący prawdziwym małżeństwem, po śmierci jednego z nich, nie żenili się ze wstępnymi i zstępnymi drugiej strony. Przeszkoda ta ma swoje źródło w bliskości osób powstałej z zawarcia nieważnego małżeństwa po rozpoczęciu życia wspólnego albo z notorycznego lub publicznego konkubinatu lub związku cywilnego, w którym zaistniało współżycie cielesne. Według prawa kościelnego powoduje nieważność małżeństwa tylko w pierwszym stopniu linii prostej, między mężczyzną a krewnymi kobiety lub między nią a krewnymi mężczyzny (KPK, kan. 1093; KKKW, kan. 810 § 2). Przeszkoda przyzwoitości publicznej pochodzi z prawa czysto kościelnego, ma charakter trwały, tzn. nie ustaje przez zerwanie współżycia stron, udzielenie rozwodu cywilnego lub orzeczenie nieważności małżeństwa, lecz tylko przez uzyskanie dyspensy. W Kościołach Wschodnich przeszkoda ta powstaje ponadto z rozpoczętego życia wspólnego przez tych którzy usiłowali zawrzeć związek wobec urzędnika cywilnego lub szafarza akatolickiego (KKKW, kan. 810 § 1, n. 3).

 

PRZESZKODA POKREWIEŃSTWA PRAWNEGO powstającego z adopcji – według prawa kościelnego – wynika z faktu, że dzieci adoptowane zgodnie z przepisami prawa cywilnego uważane są za dzieci tego lub tych, którzy je adoptowali (KPK, kan. 110). Przeszkodą są więc związani: przysposabiający oraz jego wstępni i zstępni z osobą przysposobioną, jak również rodzeństwo wynikające z adopcji (KPK, kan. 1094; KKKW, kan. 812). Przeszkoda pokrewieństwa prawnego ma pochodzenie kościelne. Według prawa kościelnego dokonana prawnie adopcja stanowi przeszkodę zrywającą w linii prostej lub w drugim stopniu linii bocznej (KPK, kan. 1094). Przeszkoda pokrewieństwa prawnego - gdy są ku temu odpowiednie racje - może ustać: przez rozwiązanie stosunku przysposobienia, które przewiduje ustawa państwowa, jak również przez udzielenie dyspensy.

 

Chrystus-fundament ludzkiej godności

 

Przez stworzenie i obdarowanie rozumem, wolną wolą i nie śmiertelną duszą człowiek otrzymał swoją godność i stał się podobny do Stwórcy. Bóg tak ukształtował człowieka, iż nosi on w sobie „obraz” Jego samego. Ta duchowa więź jest kluczem do tajemnicy człowieka. Tylko człowiekowi Bóg udzielił czegoś ze swojego życia i mocy. Już na samym początku ziem­skiego życia ta godność została niestety osłabiona przez grzech pierworod­ny. Bóg jednak nie opuścił umiłowanego przez siebie stworzenia i przysłał na ziemię swojego Syna.

Z faktu Wcielenia Syna Bożego wypływa godność osoby ludzkiej. Człowiek, wyniesiony do tej godności, staje się podobny do Chrystusa we wszystkim oprócz grzechu. Przez grzech człowiek traci swą godność, a odzyskuje ją w sakramencie pokuty i pojednania.

Godność człowieka wypływa też z Tajemnicy Odkupienia. Odkupienie człowieka przez Chrystusa, które dokonało się na krzyżu, jest przede wszyst­kim naprawieniem i twórczym utwierdzeniem Bożego obrazu w człowieku.

 

Sumienie

 

Człowiek otrzymał od Boga szczególny dar poznawania powołania, by stawać się w pełni osobą. Sumienie jest zdolnością moralnego działania, na którą wpływa wiele czynników: znajomość danych przez Stwórcę wartości, uczucia, naturalne odruchy, podświadome motywacje, tradycje i dziedzic­two rodzinne, czynniki biologiczne, środowiskowe, wychowawcze. Działanie sumienia opiera się o porządek moralny prawa Bożego i prawa naturalnego. W zależności od tego, jak dokonujemy aktów osądzania, moż­na wymienić następujące rodzaje sumienia:

-         sumienie habitualne - rozpoznaje pierwsze i podstawowe zasady mo­ralne;

-         sumienie aktualne - znając zasady ogólne, dokonuje osądu o dobru lub złu moralnym konkretnego czynu;

-         sumienie pewne - sądy moralne formuje się przy pomocy dostępnej wiedzy, wyklucza się wszelkie wątpliwości co do swego działania;

-         sumienie przeduczynkowe - przewiduje wstępną ocenę moralną na­szego działania;

-         sumienie pouczynkowe - przeprowadza refleksję nad zakończonym działaniem;

-         sumienie prawdziwe - gdy jest zgodność między zasadą moralną a normą obiektywną;

-         sumienie błędne - gdy źle jest odczytana norma obiektywna oraz za­sady moralne (wyróżniamy: s. szerokie - grzechy lekkie uważa się za ciężkie, a ciężkie się lekceważy; s. przytępione - człowiek ciągle po­pełnia ten sam grzech ciężki i zaczyna go lekceważyć; s. Faryzejskie ­gdy przestrzega się zewnętrznych przepisów, a zaniedbuje się we­wnętrzną czystość moralną; s. wąskie - człowiek nie wie, jak postą­pić; s. skrupulatne - ciągła negatywna ocena swojego działania).

W działaniu moralnym wymagany jest stan sumienia pewnego. Ta zasa­da wiąże się z twierdzeniem, że dobro należy czynić, a zła unikać. Każdy sąd sumienia powinien być zwrócony na prawdę o człowieku, na jego god­ność, dobro. Wzorcami osobowymi, które mogą nam pomóc na trudnej dro­dze wychowania sumienia, są święci i błogosławieni.

 

Miłość

 

Miłość jest terminem wieloznacznym, obejmuje miłość małżeńską, macierzyńską, ojcowską, synowską, braterską, miłość duchową i zmysłową. Każda z nich jest dobra wówczas, gdy jest uporządkowana według zasady miłości Bożej, tj. miłości doskonałej.

Miłość jest uczuciem obejmującym wolę, zaś wyrazem jej są czyny. Obejmuje ona całego człowieka, skłania go do prawdy i zbliża do Boga. Każdy człowiek posiada w sobie potrzebę kochania, dzięki której dąży do założenia rodziny, albo poświęca się całkowicie Panu Bogu. To pragnienie by kochać i być kochanym pochodzi od Boga, który sam jest miłością, stworzył nas na swoje podobieństwo i nieustannie podtrzymuje nas w istnieniu.

 

Miłość małżeńska

 

LUDZKA: Miłość małżeńska jest miłością na wskroś ludzką, czyli zarazem zmysłową i duchową. „Tę miłość - przypomina Sobór Watykański II - Pan nasz zechciał szczególnym darem swej łaski i miłości uzdrowić, udoskonalić i wywyższyć. Taka miłość, wiążąc z sobą czynniki boskie i ludzkie, prowadzi małżonków do dobrowolnego wzajemnego oddawania się sobie, które wyraża się w czułych uczuciach i aktach oraz przenika całe ich życie, co więcej, sama udoskonala się i wzrasta przez swoje szlachetne działanie”. Oczywiście, jak pisze Paweł VI "nie chodzi tu tylko o zwykły impuls popędu lub uczuć, ale także, a nawet przede wszystkim, o akt wolnej woli, zmierzający do tego, aby miłość ta w radościach i trudach codziennego życia nie tylko trwała, lecz jeszcze wzrastała, tak ażeby małżonkowie stawali się niejako jednym sercem i jedną duszą, i razem osiągali swą ludzką doskonałość”. Przeżywana jako wzajemne obdarowywanie się sobą, objawia się w gestach, słowach, uczuciach, wzruszeniach, a w szczególny sposób dopełnia się właściwym aktem małżeńskim. „Akty zatem - jak czytamy w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Soboru Watykańskiego II - przez które małżonkowie jednoczą się z sobą w sposób intymny i czysty, są oznaką i podtrzymaniem wzajemnego oddania się, przez które małżonkowie ubogacają się sercem radosnym i wdzięcznym”.

W miłości tej uczestniczy cały człowiek ze wszystkimi swoimi władzami, tak duchowymi jak i cielesnymi. Miłość, by była na wskroś ludzka, wymaga otwarcia się na całego człowieka, a więc na jego ciało i życie duchowe. Nie może ograniczać się tylko do sfery uczuć czy zmysłów, lecz wymaga zaangażowania również rozumu i woli człowieka. Budowana jest na wzajemnym zaufaniu, przyjaźni, współpracy, poszanowaniu godności ludzkiej i specyficznej wrażliwości odczuć współmałżonka, poczucia odpowiedzialności za dobro wspólnoty małżeńskiej i jej ciągły rozwój. Takie spotkanie w miłości możliwe jest tylko wtedy, gdy obydwoje małżonkowie są ludźmi dojrzałymi, świadomymi celów i zadań małżeństwa chrześcijańskiego.

PEŁNA: Drugą charakterystyczną cechą miłości małżeńskiej jest jej pełność. Chodzi tu "o tę szczególną formę przyjaźni, poprzez którą małżonkowie wielkodusznie dzielą między sobą wszystko". Całą swoją osobę, całe swoje jestestwo, ale jednocześnie wszystko, co się z tym wiąże, "bez niesprawiedliwych wyjątków i egoistycznych rachub". Miłość ta jest oparta na wzajemnym zrozumieniu, przyjaźni, zaufaniu, wzajemnym szacunku i wdzięczności, ofiarna i wykluczająca egoistyczne nastawienie i postępowanie, skierowana od osoby do osoby i obejmująca jej dobro. "Kto prawdziwie - pisze Paweł VI - kocha swego współmałżonka, nie kocha go tylko ze względu na to, co od niego otrzymuje, ale dla niego samego, szczęśliwy, że może go wzbogacić darem z samego siebie". W miłości pełnej człowiek nie ogląda się, co za to otrzyma w zamian, a nawet czy będzie zrozumiany i zauważony. Mąż i żona, kochając się pełną miłością przestają widzieć granice sprawiedliwych podziałów, umów, wymiany usług. Zastępują i uzupełniają się wzajemnie, w czym mogą, starając się dać z siebie, co mogą, szczęśliwi, że mogą sprawić drugiemu radość i ubogacić go darem z samego siebie. Kochać, to przede wszystkim dawać siebie, tak "jak Chrystus wydał samego siebie za nas" (Tt 2, 14).

WIERNA I WYŁĄCZNA: Inną cechą charakterystyczną miłości małżeńskiej jest jej wierność i wyłączność. Miłość ta jest skierowana wyłącznie do współmałżonka i dochowana wiernie aż do końca życia. To znaczy, jak czytamy w encyklice Humanae vitae: "taka, jak ją rozumieli małżonkowie w tym dniu, w którym, wolni i w pełni świadomi, wiązali się węzłem małżeńskim", ślubując sobie wzajemnie miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci.

Powołanie do życia małżeńskiego jest powołaniem do "głębokiej wspólnoty życia i miłości", która w swej istocie z woli i ustanowienia Bożego jest jednością nierozerwalną, a więc wymaga wierności i wyłączności w miłości. Wymaga ponadto uczciwości i czystości małżeńskiej.

Przez miłość wierną i wyłączną rozumie się miłość niezłomnie wierną drugiemu człowiekowi, we wszystkich chwilach i okolicznościach życia, aż do śmierci, zawsze dostrzegając i szanując we współmałżonku jego godność, biorąc za niego odpowiedzialność, nie uchylając się od ofiary i wysiłku dla dobra współmałżonka i małżeńskiej wspólnoty, nie dopuszczając żadnej zdrady, obcą wszelkiemu cudzołóstwu i rozwodowi nie tylko zewnętrznemu, ale i wewnętrznemu.

Ślubowanie wierności zobowiązuje małżonków do pielęgnowania, rozwijania i pogłębiania uczuć. "Choćby ta wierność małżeńska - zauważa Paweł VI - napotykała niekiedy na trudności, to jednak nikomu nie wolno uważać jej za niemożliwą; wręcz przeciwnie, jest zawsze szlachetna i pełna zasług. Przykłady tak licznych w ciągu wieków małżeństw dowodzą nie tylko tego, że wierność jest zgodna z naturą małżeństwa, lecz ponadto, że stanowi ona niejako źródło, z którego płynie głębokie i trwałe szczęście".

Miłość wierna i wyłączna wyraża się w uczciwości i czystości małżeńskiej, to jest traktowaniu współmałżonka jako osoby i pamiętaniu, że współżycie małżeńskie zgodne z naturą daną przez Boga dla rozwoju miłości i wspólnoty małżeńskiej jest równocześnie nierozerwalnie związane z Bożą mocą przekazywania życia.

PŁODNA: I ostatnią charakterystyczną cechą miłości małżeńskiej według encykliki Humanae vitae jest jej płodność, "która nie wyczerpuje się we współżyciu małżonków, ale zmierza również ku swemu przedłużeniu i wzbudzeniu nowego życia". Sobór Watykański II uczy: "Z samej zaś natury swojej instytucja małżeńska oraz miłość małżeńska nastawione są na rodzenie i wychowywanie potomstwa, co stanowi jej jakby szczytowe uwieńczenie". Miłość małżeńska - jak przypomina tenże Sobór - jest ze swojej istoty miłością płodną: "Dzieci też są najcenniejszym darem małżeństwa i rodzicom przynoszą najwięcej dobra. Bóg sam to powiedział: Nie jest dobrze człowiekowi być samemu (Rdz 2, 18) i uczynił człowieka od początku jako mężczyznę i niewiastę (Mt 19, 14), chcąc dać mu pewne specjalne uczestnictwo w swoim własnym dziele stwórczym, pobłogosławił mężczyźnie i kobiecie mówiąc: bądźcie płodni i rozmnażajcie się (Rdz 1, 28). Dlatego prawdziwy szacunek dla miłości małżeńskiej i cały sens życia rodzinnego zmierzają do tego, żeby małżonkowie nie zapoznając pozostałych celów małżeństwa, skłonni byli mężnie współdziałać z miłością Stwórcy i Zbawiciela, który przez nich wciąż powiększa i wzbogaca swoją rodzinę". Ze wszystkich ludzkich spraw przekazywanie życia jest dziełem najważniejszym - jest współpracą z Bogiem. Przekazywanie życia pociąga za sobą trud i ofiary, ale jest też źródłem wielkiej radości. Uczy rodziców bezinteresowności i poświęcenia, pogłębia ich wzajemną miłość, przyczynia się do wzrostu w nich poczucia odpowiedzialności, a tym samym pogłębia ich duchową dojrzałość. Przekazywanie życia powinno być świadome i przemyślane, to znaczy odpowiedzialne.

 

Kolejność więzi na drodze powołania małżeńskiego

 

Młodzi ludzie zaczynają kontakt ze sobą od więzi poznawczej. Zaczynają rozmawiać o swoich zainteresowaniach, poglądach, radościach i troskach, o swojej rodzinie, znajomych. W ten sposób odkrywają siebie i świat, w którym żyją. Ten etap wzajemnego poznania powinien dokonywać się w sposób stopniowy i zrównoważony, tak aby doprowadził do zbudowania więzi emocjonalnej. Wtedy poczucie bezpieczeństwa i zaufania zaowocuje uczuciem zakochania. Gdy chłopak i dziewczyna będą się coraz lepiej ro­zumieć i coraz bardziej cieszyć sobą, pojawia Się szansa budowania więzi duchowej. Tworzenie jej oznacza, że zaczynamy rozmawiać o własnej wizji siebie i świata, o podstawowych wartościach i zasadach moralnych, które są dla nas ważne, o najgłębszych pragnieniach oraz WIZJI przyszłego życia. Bez takiej więzi nie można mówić o przyjaźni, a tym bardziej o szczęśliwym małżeństwie. Właściwe przygotowanie, a w konsekwencji zbudowanie zdrowej rodzi­ny uchroni nas i nasze dzieci od wielu zranień w przeżywaniu własnej sek­sualności.

 

Narzeczeństwo

 

Okres narzeczeństwa to czas szczególnego, wzajemnego poznawania się które ma dopomóc w ostatecznej decyzji wyboru partnera na całe życie. Celem narzeczeństwa jest bezpośrednie przygotowanie się do małżeństwa i zbudowanie jego podstaw poprzez:

    • pogłębianie miłości;
    • lepsze poznanie wzajemnych zalet i wad;
    • modlitwę i częstą Komunię św. w intencji dobrej i czystej miłości; narzeczeńskiej i zbliżającego się życia w małżeństwie;
    • zdobycie wiedzy w zakresie pożycia małżeńskiego, planowania ro­dziny i etycznej regulacji poczęć, opieki nad niemowlętami, wycho­wania dzieci i prowadzenia domu;
    • uświadomienie sobie przez narzeczonego zadań opiekuna i głowy ro­dziny, a przez narzeczoną czekających ją obowiązków żony i matki;
    • dobrowolne, wspólne podjęcie decyzji o kształtowaniu współżycia płciowego w przyszłym małżeństwie w sposób odpowiadający ślubo­wi uczciwości małżeńskiej;
    • zgodne przemyślenie i rozważenie celu i jednolitego sposobu wycho­wania dzieci;
    • poznanie rodziny przyszłej żony i przyszłego męża;
    • stworzenie materialnych podstaw wspólnego życia.

 

Czynności prawno-duszpasterskie sakramentu małżeństwa

 

Kan. 1115 - Małżeństwa winny być zawierane w parafii, gdzie przynaj­mniej jedno z nupturientów posiada stałe albo tymczasowe zamieszkanie lub miesięczny pobyt, gdy zaś chodzi o tułaczy, w parafii, gdzie aktualnie przebywają. Za zezwoleniem własnego ordynariusza albo własnego pro­boszcza wolno małżeństwo zawrzeć gdzie indziej.

Katechizacja przedślubna powinna się odbywać w miesiącach i tygo­dniach poprzedzających  lub. Zgodnie z Instrukcją Episkopatu Polski z 1989 narzeczeni mają obowiązek zgłosić proboszczowi zamiar zawarcia mał­żeństwa na trzy miesiące przed ślubem, w celu rozważnego i spokojnego podjęcia bezpośredniego przygotowania i załatwienia formalności. Czynności służące należytemu przygotowaniu do małżeństwa to

-         kanoniczne badanie narzeczonych,

-         przedstawienie wymaganych dokumentów,

-         skierowanie do Katolickiej Poradni Rodzinnej,

-         odbycie spowiedzi przedmałżeńskiej,

-         wygłoszenie zapowiedzi,

-         omówienie liturgii ślubu.

KANONICZNE BADANIE NARZECZONYCH

W czasie pierwszego spotkania z narzeczonymi duszpasterz ma obowią­zek sprawdzić ich poziom religijny, by właściwie pokierować przygotowa­niem do małżeństwa. Jeżeli okaże się, że któreś z nich lub obydwoje nie ukończyli kursu przedmałżeńskiego, należy skierować ich na kurs skróco­ny, ograniczający się, do co najmniej 10 spotkań. W wyjątkowych, naglą­cych wypadkach duszpasterz może przygotować narzeczonych poprzez oso­biste rozmowy i pouczenia. Konieczne jest również kanoniczne rozeznanie stanu osobowego narze­czonych w celu stwierdzenia wolności od przeszkód i wyrażenia całkowitej dobrowolności, co do przyszłego małżeństwa. Pomoże ono ustalić:

-         tożsamość osób

-         stan wolny osób,

-         pełną dobrowolność obydwu stron,

-         wolność od przeszkód,

-         świadomość zawierania małżeństwa nierozerwalnego i sakramen­talnego.

PRZEDSTAWIENIE WYMAGANYCH DOKUMENTÓW

Narzeczeni powinni przedstawić Proboszczowi niezbędne dokumenty:

-         dowód osobisty, potwierdzający tożsamość osób,

-         metrykę chrztu, potwierdzającą wyznanie i przynależność do Kościo­ła (ważne 6 miesięcy od daty wystawienia wpisu o bierzmowaniu),

-         świadectwo nauki religii,

-         świadectwo katechizacji przedmałżeńskiej,

-         zaświadczenie Urzędu Stanu Cywilnego, stwierdzające stan wolny (ważne 3 miesiące od daty wystawienia),

-         świadectwo zgonu współmałżonka w przypadku wdowca lub wdowy,

-         dodatkowe dokumenty w sytuacjach nietypowych, np. decyzję sądu, zezwolenie Biskupa w przypadku istniejących przeszkód.

SKIEROWANIE DO KATOLICKIEJ PORADNI RODZINNEJ

Od Proboszcza narzeczeni otrzymują skierowanie do Katolickiej porad­ni Rodzinnej, w której mają odbyć trzy spotkania, by zapoznać się z następującymi zagadnieniami:

  1. Miłość jako główny cel małżeństwa.
  2. Kultura życia seksualnego.
  3. Etyczne nieetyczne sposoby kierowania płodnością.

TRZY spotkania W KATOLICKIEJ PORADNI RODZINNEJ

SPOWIEDZI PRZEDMAŁŻEŃSKIE

Nupturienci powinni odbyć dwie spowiedzi przedślubne. Umacniają one przyjaźń z Bogiem oraz jedność z bliskimi. Ważną rzeczą jest, by przed­ślubna spowiedź święta, którą zwykle pamięta się przez całe życie, nie była schematyczna, w pośpiechu, ale miała charakter szczerej rozmowy, była spokojnym przedstawieniem stanu duszy bez dwuznaczników i niedomó­wień. Kończy ona, bowiem jeden etap życia, a zaczyna drugi. Zaleca się, aby pierwsza spowiedź miała miejsce na 3 miesiące przed ślubem i aby była generalną spowiedzią z całego życia. Druga spowiedź z okresu narze­czeństwa.

DWIE SPOWIEDZI PRZEDMAŁŻEŃSKIE

ZAPOWIEDZI PRZEDŚLUBNE

Zapowiedzi przedślubne mają obowiązek wygłosić proboszczowie para­fii, do których narzeczeni należą. Są one głoszone z reguły przez dwie kolejne niedziele lub święta na głównych Mszach świętych. Obecnie w większości parafii ta forma została zastąpiona formą pisemną na tablicy ogłoszeń. Zapowiedzi są podaniem do publicznej wiadomości zamiaru zawarcia małżeństwa. Służą badaniu stanu wolnego narzeczonych oraz wykryciu in­nych przeszkód do zawarcia małżeństwa.

ZAPOWIEDZI PRZEDŚLUBNE MAJĄ NA CELU WYKRYCIE PRZE­

SZKÓD DO ZAWARCIA MAŁŻEŃSTWA

OMÓWIENIE LITURGII ŚLUBU

Pośród przygotowań do małżeństwa potrzebne jest omówienie liturgii zaślubin. Dla zachowania należytego porządku duszpasterz powinien omó­wić z narzeczonymi całą ceremonię ślubną. Narzeczeni powinni określić czy chcą zawrzeć sakrament małżeństwa na Mszy świętej, czy też Poza nią. Kościół jednak gorąco zachęca, aby małżeństwo było zawierane na Mszy świętej, bowiem jest to najwyższy akt liturgiczny, gdzie Chrystus ofiaruje się za nowożeńców I z nowożeńcami.

OMÓWIENIE LITURGII ŚLUBU DLA ZACHOWANIA NALEŻYTE­GO PORZĄDKU PODCZAS CEREMONII

Po przedstawieniu czynności prawnych, związanych z zawarciem sakramentu małżeństwa, katecheta stawia pytania:

-         Jakie czynności służą należytemu przygotowaniu do małżeństwa?

-         Jakie znaczenie mają czynności duszpasterskie dla przyszłego mał­żeństwa?

 

 

Ochrona przed trudnościami w miłości małżeńskiej

 

Ochroną przed pojawiającymi się trudnościami i zagrożeniami w życiu codziennym jest umiejętne zaspokajanie podstawowych potrzeb w relacjach osobowych. Należy do nich:

 

Potrzeba miłości, poczucie, że się jest przez kogoś kochanym, jest się, komu potrzebnym. Człowiek musi kształtować w sobie umiejętność kochania by nadawała ona sens i wartość jego życiu. Jeżeli człowiek nastawiony jest tylko na branie, nic w zamian nie dając, popada w konflikty. Małżonkowie, nie potrafiący właściwie okazywać sobie uczuć, mogą doprowadzić się do nerwic, cierpień, chorób somatycznych, spaczeń w osobościowych.

Dramatem staje się popadanie w nałogi.

Potrzeba bezpieczeństwa, którą zaspakaja bycie z kochaną osobą. Troska o właściwe warunki bytowe, ochrona

Potrzeba afirmacji ma charakter słowny, a związana jest z wzajemnym wyrażaniem pochwał, zachęt, uznania dla wykonanej pracy, dostrzeganie pozytywnych cech u współmałżonka oraz dzieci. Bardzo łatwo przychodzi w rodzinach wypowiadanie słów krytycznych, zaś dostrzeganie pozytywów należy do rzadkości. Statystycznie na jedną pochwałę przypada dziesięć uwag krytycznych. To może prowadzić do zaburzeń osobowości, rozpadu małżeństwa, trudności w nauce u dzieci.

Potrzeba troskliwości to konkretne działania na rzecz drugiej osoby, wymagające wysiłku oraz inwencji twórczej. Szczególnie u kobiet silnie rozwinięta jest potrzeba powierzenia się komuś: mężowi, dziecku. Ważna podejmowaniu daru macierzyństwa, ojcostwa.

Potrzeba otwarcia możliwa jest tylko w poczuciu bliskości i miłości doświadczanej ze strony kochanej osoby. Zaufanie i bezpieczeństwo powodu, że w domu czujemy się nieskrępowani naciskami społecznymi, pełnionymi rolami, stanowiskami.

 

Prawa rodziny wg. Familiaris consortio.

 

„Dlatego też Kościół otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i państwa. W szczególności Ojcowie Synodu przypomnieli następujące prawa rodziny:

  •         prawo do istnienia i rozwoju jako rodziny, ezyli prawo każdego, zwłaszcza człowieka ubogiego, do założenia rodziny i posiadania odpowiednich środków do jej utrzymania;
  •         prawo do wypełniania własnej odpowiedzialności w zakresie przekazywania życia i wychowania dzieci;
  •         prawo do intymności życia małżeńskiego i rodzinnego;
  •         prawo do stałości więzi i instytucji małżeństwa;
  •         prawo do wyznawania własnej wiary i stawania w jej obronie;
  •         prawo do wychowania dzieci wedle własnych tradycji i wartości religijnych i kulturowych, przy pomocy koniecznych środków, narzędzi oraz instytucji;
  •         prawo do uzyskania zabezpieczenia fizycznego, społecznego, politycznego, ekonomicznego, zwłaszcza dla ubogich i chorych:
  •         prawo do mieszkania, pozwalającego na godziwe życie rodzinne;
  •         prawo do wypowiedzi i przedstawicielstwa wobec publicznych władz gospodarczych, społecznych i kulturalnych oraz władz niższego szczebla, bądź bezpośrednio, bądź za pośrednictwem stowarzyszeń:
  •         prawo do zrzeszania się z innymi rodzinami i instytucjami celem właściwego i gorliwego wypełnienia swych zadań;
  •         prawo do ochrony nieletnich poprzez odpowiednie instytucje i prawodawstwo przed szkodliwymi środkami farmakologicznymi, pornografią, alkoholizmem itp.;
  •         prawo do godziwej rozrywki, która służyłaby również wartościom rodziny;
  •         prawo osób starszych do godziwego życia i umierania w sposób godny człowieka;
  •         prawo do emigrowania całej rodziny w poszukiwaniu lepszych warunków życia" (Jan Paweł II, Familiaris consortio, 46).

 

Rozwiązywanie trudności małżeńskich

 

Wskazówki, ułatwiającymi rozwiązywanie trudności małżeńskich. Większość tych rad można zastosować również w relacjach między rodzicami a dziećmi między rówieśnikami.

  1. Jeżeli istnieją różnice między małżonkami, to należy:
    • poznać naturalne różnice między kobietami i mężczyznami.
    • odkryć wzajemnie swoje temperamenty,
    • dostrzec te cechy, w których można się wzajemnie uzupełniać.
    • zaakceptować się wzajemnie takimi. jakimi się jest, bez warunków.
    • rozmawiać ze sobą, jasno komunikując problemy.
  2. Jeżeli istnieje tendencja do dbania o własne korzyści, to należy
  • zrezygnować ze stawiania siebie na pierwszym miejscu,
  • myśleć o tym, jak szukać dobra wspólnego,
  • zastanowić się nad potrzebami drugiego i co można zrobić, aby pomóc je zaspokoić.
  1. Jeżeli istnieje „warunkowe" podejście do współmałżonka, to należy:
  • być hojnym w obdarowywaniu się,
  • nie rozpatrywać niedociągnięć,
  • zachęcać, zauważać wkład w związek, dziękować rodziny.
  1. Jeżeli występują przeciwności losu, to należy:
  •         uświadamiać sobie, że są częścią życia każdego człowieka,
  •         pamiętać, że większość z nich to tylko dolegliwość czasowa,
  •         zastanowić się, co zrobić w nowej, trudnej sytuacji,

 

Jakie są zasady odpowiedzialnego rodzicielstwa?

 

ZASADA I Uznać swój obowiązek przekazywania życia

„W zakresie przekazywania życia „małżonkowie muszą uznać swe obowiązki wobec Boga, wobec samych siebie, wobec rodziny i społeczeństwa" (HV 10).

Nieraz spotyka się małżonków, którzy ze względów egoistycznych nie chcą mieć dzieci. Odkładaj ą poczęcie dziecka do czasu, aż zrealizują własne życio­we plany. Uważają, że najpierw trzeba robić karierę zawodową, „bo takie cza­sy", trzeba się dorobić, a dziecko - może kiedyś. Obawiają się, że dzieci zajmą im miejsce, zajmą im czas, uszczuplą ich dochody i obniżą standard życia. Razem z dziećmi „spadną" na nich nowe obowiązki. A zresztą — tak myślą -co to może Pana Boga obchodzić, czy my mamy dzieci i ile ich mamy, to jest tylko nasza sprawa, czy i jak korzystamy z okresu płodności, by przekazywać nowe życie. Co Boga obchodzi nasze współżycie i jak się ono odbywa? Co o tym sądzić? Otóż taka postawa wypływa z braku wiary i z chęci pój­ścia tylko za własnym sposobem myślenia. Wypływa z egoizmu - małżonkowie jakby mówili: liczę się tylko ja i moja wygoda. A tymczasem prawda jest inna. Postępowanie małżonków nie może być dowolne. To nie małżonkowie usta­lają to, co jest dobre, a co złe w zakresie przekazywania życia. To Bóg ustalił, bo Bóg stworzył człowieka. To On dał nam godność i On powołuje człowieka do współpracy w przekazywaniu nowego życia. Trzeba, aby małżonkowie znali ten Boży plan i dostosowali swoje postępowanie do planu Boga - Stwórcy. Boży plan jest taki, aby małżonkowie współpracowali z Nim w przekazy­waniu nowego życia. Ta współpraca z Bogiem jest najwyższą wartością dla małżonków. Jest, bowiem udziałem w stwarzaniu nowego czło­wieka, a więc w tworzeniu kogoś, kto będzie wieczny, bo człowiek do wiecz­ności jest powołany. Ks. Prymas Wyszyński dał takie piękne porównanie: ten, kto zbudował fabrykę, zrobił mniej, niż ten, kto współpracował z Bogiem w przekazywaniu nowego życia, bo fabryka kiedyś przestanie istnieć, a nowy człowiek jest istotą wieczną. Przekazanie życia służy też dobru samych małżonków. To prawda, że ponoszą trud, ale przeżywają wiele radości i chwil szczęścia, które daje dziecko. Uśmiech dziecka, jego rozwój, radosne reagowanie na widok rodziców, pierwsze słowa i wiele innych momentów — dają rodzicom ogromną radość i szczęście. Także każde nowe życie jest radością dla całej rodziny, a zwłaszcza dla żyjących już braci i sióstr. Dzieci tęsknią za dziećmi, razem lepiej się wy­chowują. Dla niejednego jedynaka największą radością i wartością jest brat i siostra.

Wreszcie całe społeczeństwo -jeśli nie chce ono zginąć - z radością przyj­mie nowe życie, bo to oznacza przyszłość, trwałość, wielkość społeczeństwa i całego narodu. To wszystko powinni mieć na uwadze małżonkowie, gdy rozważają problem poczęcia lub niepoczynania nowego życia: „uznać obo­wiązki..."

ZASADA II Poznać i uszanować rytm płodności

„Odpowiedzialne rodzicielstwo wymaga poznania i uszanowania procesów biologicznych, które są częścią osoby ludzkiej: poznania „cielesności i jej ryt­mów płodności" (HV 10 i FC 33).

Co to znaczy? Zanim małżonkowie podejmą decyzję o poczęciu lub niepo-czynaniu nowego życia, powinni nauczyć się rozpoznawać, kiedy współżycie małżeńskie może doprowadzić do poczęcia dziecka, a kiedy poczęcie nie jest możliwe. Muszą więc wiedzieć, że:

a) organizm mężczyzny w normalnych warunkach jest zawsze płodny. W każdej chwili, ilekroć mężczyzna współżyje seksualnie, może dać nowe życie, czyli jest zawsze zdolny do przekazania nowego życia;

b) organizm kobiety jest płodny cyklicznie. Ta cykliczność to wspaniałe, przez Boga ustanowione prawo. Dzięki wiedzy medycznej każda ko­bieta — wraz ze swym mężem — może doskonale odczytać w swoim organizmie okres płodności i okresy niepłodności.

Trud tego odczytania, to wspólny wysiłek męża i żony. Podkreślam ten fakt, bo nieraz trafiają się mężowie, którzy zostawiają to żonie. Rozpoznanie okre­sów płodności i niepłodności w organizmie kobiety dokonuje się według tzw. naturalnych metod planowania rodziny. Temu zagadnieniu poświęcona będzie specjalna konferencja przeprowadzona przez osobę świecką z Poradnictwa Ro­dzinnego. Gdy małżonkowie umieją rozpoznać okres płodności i okresy niepłodno­ści i do tego się stosują, podejmując decyzję o współżyciu i poczynając nowe życie lub go nie poczynając, to wtedy możemy mówić o odpowiedzialnym ro­dzicielstwie. Jeśli małżonkom brak tej świadomości, to poczęcie nowego życia jest dzie­łem przypadku, a przecież nowy człowiek powinien być chciany i oczekiwany, upragniony i umiłowany.

 

ZASADA III Opanować uczucia i popędy

„Odpowiedzialne rodzicielstwo oznacza konieczność opanowania popędów i uczuć przez rozum i wolę” (HV 10).

Można byłoby inaczej powiedzieć: chodzi tu o postawę powściągliwo­ści. Wyraża się ona w odstąpieniu od zbliżeń seksualnych, jeżeli w danej chwili są jakieś powody, aby pożycia seksualnego nie było. Nie chodzi tu tylko o to, by nie było poczęcia nowego życia. Jest, bowiem wiele innych racji, by w danej chwili nie doszło do współżycia, np. choroba czy inna niedyspozycja. Małżonkowie muszą się nauczyć tej postawy powściągliwości. To człowiek ma kie­rować uczuciami i popędami. Jest to możliwe i konieczne. Choć niektórzy uważają, że człowiek musi działać seksualnie, ale to tylko mit, choć trzeba powiedzieć, że mit wygodny. Tak łatwo się usprawiedliwiać: musiałem działać seksualnie. Gdybyśmy uwierzyli temu mitowi, to dlaczego mielibyśmy karać gwałcicieli? Każdy człowiek — nawet spontanicznie podniecony seksualnie -może i musi się opanować. Może i musi wyciszyć w sobie pobudzenie seksu­alne. Oczywiście łączy się to ściśle z pracą nad sobą. Jeśli człowiek na wszyst­ko sobie pozwala i w żadnej dziedzinie nie jest opanowany, to trudno, by nagle w tej dziedzinie był opanowany. Pragnę zaznaczyć, że to opanowanie musi dotyczyć tak męża, jak i żony. Bo nieraz tak się zdarza, że jedno z małżonków prowadzi tę pracę nad sobą, a drugie w ogóle o tym nie myśli i chciałoby współ­żyć zawsze wtedy, gdy tylko nastąpi pobudzenie seksualne.

Przygotowanie się do małżeństwa to również praca nad sobą, uczenie się opanowania, czyli powściągliwości. Sztuki powściągliwości nie da się niczym zastąpić. Nie pomogą żadne namiastki. Niektórzy zamiast opanowania proponują środki antykoncepcyjne. Taki środek antykoncepcyjny sprawia, że akt małżeński nie odpowiada godności osoby ludzkiej. Akt małżeński ma wyrażać miłość małżeńską oraz gotowość na przyję­cie nowego życia. Ma być przeżywany w atmosferze miłości i to obopólnie przeżywanej. Użycie środków antykoncepcyjnych (niezależnie od tego, czy będą one mechaniczne, chemiczne czy hormonalne) nie wyraża tej miłości ani gotowości przyjęcia nowego życia. Jest tylko chęcią zaspokojenia popędu seksualnego, a współmałżonka sprowadza do roli przedmiotu użycia. Używanie środków antykoncepcyjnych niszczy miłość i dlatego nie odpowiada godności osoby ludzkiej. To samo można powiedzieć o tzw. stosunkach przerywanych. Zresztą anty­koncepcja jest prostą drogą do tzw. przerywania ciąży, czyli do zabijanie po­czętego a niechcianego dziecka (zob. J. Bajda, Moralna ocena antykoncepcji a przerywanie ciąży, Gdańsk 1996; M. Schooyans, Aborcja a polityka, Lublin 1991).

ZASADA IV Podejmować decyzję z „roztropnym namysłem i wielkodusznością

„Ci małżonkowie realizują odpowiedzialne rodzicielstwo, którzy — uwzględ­niwszy warunki fizyczne, ekonomiczne, psychologiczne i społeczne - kierują się roztropnym namysłem i wielkodusznością, decydują się na przyjęcie licz­niejszego potomstwa, albo też, dla ważnych przyczyn i przy poszanowaniu na­kazów moralnych, postanawiają okresowo lub nawet na czas nieograniczony unikać zrodzenia następnego dziecka” (HV 10).

A oto warunki, czyli okoliczności, które mają uwzględnić małżonkowie przy podejmowaniu decyzji poczęcia lub niepoczynania dziecka.

- uwzględnić warunki fizyczne

Tu chodzi o zdrowie małżonków. Małżonkowie muszą rozważyć, czy są zdrowi, czy mogą podjąć trud, jakim jest poczęcie, zrodzenie i wychowanie dziecka. Na pewno są sytuacje - nie będziemy ich tu analizować - że małżon­kowie muszą powiedzieć: zdrowie nasze nie pozwala nam na poczęcie nowe­go życia. Sprawa jest jednak bardzo delikatna, bo niejednokrotnie małżonko­wie zbyt łatwo i zbyt subiektywnie oceniają swoje zdrowie, twierdząc, że go nie mają i nie mogą począć nowego życia. Nieraz i lekarze niemal straszą, kobietę: pani nie może być więcej w ciąży. Czasem zwykły lęk przed ciążą-jako okresem wysiłku i trudu - identyfikuje się z brakiem zdrowia. Dlatego ten warunek musi być solidnie rozważony, przemyślany w sumieniu, wobec Boga. Oczywiście decyzja musi dotyczyć poczęcia, bo gdy już jest poczęte nowe życie, to pozostaje tylko jedna postawa: akceptacja, przyjęcie tego nowego dziecka.

- uwzględnić warunki ekonomiczne

Każde dziecko potrzebuje mieszkania i łóżeczka, ubrania i posiłku. To łą­czy się z wydatkami. Małżonkowie muszą rozważyć, czy mają możliwości finansowe. Może trzeba podjąć jeszcze jakąś pracę, może mieszkanie lepiej przy­gotować na przyjęcie dziecka. Ale i tu powstaje pytanie, według jakiej miary te warunki mierzyć? Czy np. każde dziecko ma mieć swój osobny pokój... ile trzeba miesięcznie wydać na dziecko...Widzimy, jak trudno tu ustalić sztywne granice. Małżonkowie muszą sami podjąć decyzję.

- uwzględnić warunki psychologiczne

Przecież każdy z małżonków ma naturalną potrzebę posiadania dzieci, to one stanowią o pełni rodziny. Jaką trwogą napełnieni są ci małżonkowie, któ­rzy przez dłuższy czas nie mogą mieć dzieci? Jak przeżywają małżonkowie, którzy nie maj ą dzieci i już swoich mieć nie będą. To jakaś potrzeba psychiczna i samych małżonków i żyjących już dzieci: braci i sióstr. W każdej rodzinie inaczej się to przedstawia. Dlatego jedne rodziny są liczniejsze, inne mniej liczne. Ta potrzeba psychiczna jest nieraz „zabijana", gdy małżonkowie nie­ustannie wmawiają sobie, że mają już wystarczająco dużo dzieci, bo mają np. chłopca i dziewczynkę. Wmawia się nieraz i dziecku: ty już nie chcesz bra­ciszka... bo zabrałby ci zabawki... Ale w normalnych warunkach nikt nie jest samotną wyspą i pragnie być z innymi.

- uwzględnić warunki społeczne

Małżeństwo nie może zamknąć się i myśleć tylko o sobie. Żyjemy w spo­łeczności, jesteśmy członkami narodu. Nieobcy jest nam patriotyzm. Żyjemy też w społeczności ludzi ochrzczonych, należymy do wspólnoty Kościoła. Każde dziecko w małżeństwie to nie tylko członek rodziny. Dziecko należy do spo­łeczności i to do tej, którą nazywamy - Naród, i do tej, którą nazywamy -Kościół. Trudno, by małżonkowie nie liczyli się z tym faktem, podejmując decyzję poczęcia lub niepoczynania nowego życia.